We wtorek (15 listopada) uczniowie klas 4a, 4b, 5a i 7a jak co rano przyszli do szkoły, ale zajęcia w jakich uczestniczyli nie odbyły się na terenie szkoły tylko poza jej murami. Godzina 8:15 zbiórka, a co się z tym wiąże elementy musztry (wiecie jak to jest: w dwuszeregu zbiórka, do prawej równaj, kolejno odlicz i tak dalej) potem przemarsz do autobusu. Wszystkie czynności wykonane z zachowaniem zasad bezpieczeństwa. Zajęliśmy wygodne miejsca (fotele o standarcie wyższym niż szkolne krzesła) i w drogę. Po drodze wymiana zdań z kolegami, koleżankami, jakieś sweet focie i jesteśmy na miejscu.
Park Trampolin, zaczynamy od rozgrzewki - trochę przypomina się wf. No cóż? Nie ma co narzekać. Pokręciliśmy wszystkimi kończynami i nie tylko nimi, krótki instruktaż co wolno a czego nie wolno.
I zaczęło się szaleństwo. Strach w oczach, pot na czole i nie tylko, banan na twarzy i szaleństwo w czystej postaci. Nasi nauczyciele wychowania fizycznego byliby zadowoleni z naszej kondycji i zaangażowania, jakim wykazywaliśmy się podczas akrobacji. Trzeba przyznać, że te skoki są bardzo wyczerpujące.
I tu wkradła się matematyka. Każdy z nas dysponował ograniczonym zasobem gotówki. Trzeba było przekalkulować, czy można zaszaleć i kupić loda, a może zostawić gotówkę do MacDonalda, a tu kuszą nas gry, jednak trzeba przyznać, że matma w życiu jest ważna.
Po szaleństwie jedziemy na pożywny posiłek. Wiemy z lekcji biologii, że źródłem energii, a tej straciliśmy sporo jest dobry posiłek. Rodzice przez słowo dobry rozumieją pożywną zupę, jakieś drugie danie, ale czasami coś niezdrowego też trzeba spróbować, żeby mieć porównanie. Bezpiecznie dojechaliśmy na miejsce. Każdy z nas świetnie poradził sobie z zamówieniem wybranego dania. Postęp idzie do przodu. Już nie ma pani, która wysłucha co chcesz zamówić. Trzeba korzystać z „elektronicznego menu – ekranu dotykowego”. Niektórzy poradzili sobie szybciej, niektórym potrzebna była pomoc, ale zamówienie złożyli wszyscy. Dobre było.
W fantastycznych humorach wracaliśmy do szkoły. W autobusie pełna kultura. Przecież każdy z nas zna zasady dobrego zachowania. Tak podobał nam się ten dzień, że przypomniała nam się lekcja muzyki. Ze śpiewem na ustach wróciliśmy do szkoły.